Będę tkać tę wielowątkową opowieść…

Podróżujemy do miejsc nieoczywistych. W przestrzeniach wielkich miast odnajdujemy ich niewielkie mieszkania. Doświadczamy skrzypienia starej podłogi, znajdujemy obluzowane klepki, wygaszone piece i przedmioty towarzyszące mieszkańcom na co dzień. Kątem oka widzimy ukryte zapiski i nadgryzione zębem czasu, szare ściegi haftowane na chusteczkach. Wysłużone okulary niejedno widziały… Doświadczamy kontaktu niemal bezpośredniego. Historia wyzwala nasz umysł. Ekspozycja na różnorodność światopoglądów jest nieporównywalna z niczym innym. Będę tkać tę wielowątkową opowieść z najważniejszych elementów. Fotografie poprowadzą Was przez miejsca, idee, skojarzenia i kontynuacje. Zaprezentuję niezwykłych przedstawicieli czasów, gdy sensem życia była wiara i praca, a orężem rozum.

Szlakiem literackim oraz ludzkie oblicze medycyny – diariusz, czyli nasza kropka nad i (wymiennie; gdzie los poniesie). Łaknęłam zdjęć bez samochodów oraz reklam, szanuję nadto wizerunek przechodniów. Relację rozpoczynam od ukochanych Tarnowskich Gór.

***

Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud w Londynie. 01.05.2019 r.

Nie mam żadnych talentów, prócz nadmiernej ciekawości. Albert Einstein.

Rozwijając i stosując naukę, kształtujemy świat przyjazny dla siebie i natury. Doświadczajcie niezwykłego! Najserdeczniej, E.

Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość. A. Einstein.

***

Tarnowskie Góry.

Magicznym labiryntem wąskich tarnogórskich uliczek, przemykali wybitni w historii medycyny (lecznictwa):

Jacob Karl Psczensky (1727). Doktor med. Poeta. Radny i burmistrz TG.

Franz Kallatke – aptekarz.

Johann Gottlieb Henckel ze Strzelina (1770) – chirurg górniczy.

Franz Kurtz – doktor med.

***

Johann Fridrich David Cochler. Aptekarz. Założyciel pierwszej w mieście apteki Pod Białym Aniołem (1782). Obiekt, jako jeden z nielicznych, posiadał królewski przywilej.

Syn Cochlera – Rudolph, ukończył Instytut Chemiczno – Farmaceutyczny Johanna Bartholomausa Trommsdorffa w Erfurcie. W 1817 roku, po złożeniu egzaminów państwowych w Berlinie, powraca do TG i przejmuje aptekę po zmarłym ojcu. Rudolph górnośląską farmację wzniósł na wyżyny. Cenione były nadto jego zdolności pedagogiczne. O odkrytych przez młodego Cochlera źródłach wody mineralnej pod Królewską Hutą, możemy przeczytać w Generalnych Annałach Medycznych.

Istniejąca ponad 230 lat apteka, zamknięta została w marcu 2020 roku. Anioł nadal strzeże.

Pozostali, zarządzający apteką: Reinhold Schwabbauer, Georg Woltersdorf, Max Lowe, Theodor Bensch, Tadeusz Bogdany, Siegfrid Halbreich, Erwin Raschka.

***

Friedrich Wiegmann z Kłodzka. Doktor. W tarnogórskim lazarecie górniczym pracował przez dwadzieścia sześć lat (1818 -1844).

Gustaw Bohm, mąż Marii – córki Johanna Paula Sedlaczka. W 1846 roku obronił w Berlinie pracę doktorską z medycyny, poświęconą leczeniu złamań kości. Lekarz tarnogórskiego szpitala. Główny medyk szpitala górniczego. Radca sanitarny.

Erwin Sedlaczek (1871). Chemik. Autor wielu znaczących prac naukowych.

***

Carl Hugo Wilhelm Ernst Wernicke, urodzony 15 maja 1848 roku, w Tarnowskich Górach. Niemiecki lekarz psychiatra i neurolog, profesor Uniwersytetów – Wrocławskiego oraz w Halle. Jako pierwszy opisał afazję czuciową i wskazał część kory mózgowej, odpowiedzialną za rozpoznawanie mowy (ośrodek Wernickego). Upamiętnia go również nazwa przedstawionej przez niego jednostki chorobowej – encefalopatii Wernickego. Ochrzczony w tarnogórskim kościele Zbawiciela, dnia 1 czerwca 1848 roku. Uczeń szkoły ewangelickiej przy Henckelstraße 2.

Strona tytułowa pracy Wernickego, 1874.

***

Paul Wossidlo. Biolog. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Pod kierunkiem profesora Heinricha Gopperta – swojego mentora, obronił dysertację doktorską, poświęconą anatomii i fizjologii palm. Prowadził intensywną działalność naukową jako florysta. Autor licznych podręczników przyrody. Organizator i budowniczy tarnogórskiego gimnazjum realnego (dzisiejsze II LO im. Stanisława Staszica) – pierwszy dyrektor szkoły (lata 1870 – 1900). Kierował pracami inwentaryzacyjnymi flory regionu tarnogórskiego – materiał faktograficzny został opracowany w ramy systematyki klucza do oznaczania Flora von Tarnowitz (1900). Zainteresowania geologiczne zaowocowały wydaniem monografii Płaskowyżu Tarnowickiego (Das Tarnowitzer Plateau), 1891. Wossidlo wymieniany jest w historii TG wielokrotnie: w spisie radnych rady zarządzającej parafią ewangelicką, nadto jako nabywca posiadłości w rejonie dzisiejszych ogródków działkowych przy ul. Nakielskiej – ogrodu nazwanego Paulsborn. Do dziś dzień żyje wyhodowana przez niego, ciemierzyca zielona. Założył wiele stanowisk botanicznych w bezpośredniej bliskości swojego gimnazjum.

Powyższa grafika została zamieszczona w podręczniku do botaniki, autorstwa doktora Paula Wossidlo.

***

Robert Koch (Heinrich Hermann Robert Koch) – laureat Nagrody Nobla z 1905 roku, w dziedzinie fizjologii i medycyny za badania nad gruźlicą. Choć w młodości marzył o życiu podróżnika, finalnie uwagę swą skupił na bakteriach wywołujących wąglika, cholerę oraz wspomnianą gruźlicę. Rozpędził rozwój higieny i metod dezynfekcji. Z Tarnowskimi Górami szczególnie mocno związany był jego młodszy brat – Hugo, który do naszego miasta przybył w 1873 roku, jako rozpoczynający karierę zawodową bergassessor (asesor górniczy/inżynier górnictwa), następnie bergat (radca górniczy), wreszcie dyrektor kopalni Fryderyk. Wtenczas odwiedził go Robert, nieznany powszechnie lekarz powiatowy w Wolsztynie, nieopodal Poznania. W TG przebywał od 29.04 – 04.05.1875 roku. Mikrobiolog zainteresowany był ogrzewaniem parowym sal wykładowych w miejscowej szkole górniczej, wyposażeniem gabinetów doświadczalnych, a w strzybnickiej Królewskiej Hucie Fryderyk zachwycał się procesem pozyskiwania ołowiu i srebra z galeny. Ową kilkudniową wizytę opisał Bolesław Lubosz w swej książce: Kraina gwarków i lasów.

***

Walenty Sojka. Farmaceuta. W 1922 roku, odkupił od Niemca – Ottona Panefskiego, aptekę Pod Eskulapem. Współzałożyciel i skarbnik Towarzystwa Aptekarzy Polaków na Śląsku.

***

Bronisław Hager. Medyk. Działacz niepodległościowy i społeczny. Sanitariusz – cichy bohater pola walki. Za pracę na rzecz szpitala cholerycznego, odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Koroną na Wstędze oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi Austriackiego Czerwonego Krzyża. 13 czerwca 1945 roku, mianowany przez powstającą Organizację Narodów Zjednoczonych lekarzem do spraw pomocy i odbudowy UNRRA. Z jego polecenia utworzono pod Monachium dwa duże szpitale dla więźniów obozów koncentracyjnych. Lekarz gminny w rodzinnym Zabrzu oraz w Chorzowie. Lekarz powiatowy w Tarnowskich Górach. Zmarł 30 czerwca 1969 roku.

***

Bożena Hager – Małecka. Pediatra. Profesor nauk medycznych. Wspólnie z dr Jolantą Wadowską – Król, wykryła przewlekłą ołowicę u małych pacjentów z Katowic Szopienic. Założycielka Oddziału Dializ dla dzieci oraz Oddziału Dziennej Resocjalizacji i Rewalidacji dla dzieci głęboko upośledzonych (1987, Śląskie Centrum Pediatrii). Uczennica tarnogórskiej szkoły powszechnej.

***

Marian Zembala. Profesor nauk medycznych. Kardiochirurg, transplantolog. Jako pierwszy w naszym kraju przeszczepił pacjentowi równocześnie płuco i serce. Wraz z prof. Zbigniewem Religą przeprowadził pierwszą w Polsce, udaną transplantację serca. Minister Zdrowia. Kawaler Orderu Orła Białego. Tarnogórzanin.

***

Lazaret górniczy. Tarnowskie Góry. 15 września 2025 r.

9 lutego 1795. Chirurgiem górniczym niewielkiej lecznicy o rzucie prostokątnym i wymiarach wnętrza 25 x 11 m. (z łączną liczbą 22 łóżek) zostaje Johann Gottlieb Henckel ze Strzelina. W 1818 roku zastępuje go dr Friedrich Wiegmann z Kłodzka, który spędza w tarnogórskim szpitalu dwadzieścia sześć lat. W budynku z kuchnią, łaźnią, kostnicą i dwoma pokojami o nieznanym przeznaczeniu mieszka również zarządca ze swoją rodziną, Franz Jureczek (1872). W 1857 roku lazaret przejmuje Górnośląska Spółka Bracka. Powstała Spółka zabezpiecza byt górników w razie choroby lub inwalidztwa. Pieniądze pochodzą ze składek własnych górników. Po ukończeniu budowy nowego szpitala przy Lublinitzerstrasse (obecnie ul. Opolska), budynek sprzedano Wilhelmowi Psikowi. Nikt z następujących po sobie właścicieli nie dokonuje przeróbek, dzięki czemu dom zdrowia zachowuje swój historyczny wizerunek po dziś dzień.

***

Jama Michalika. Kraków. 3 stycznia 2026 r.

7 października 1905 roku w Krakowie rozpoczął działalność Zielony Balonik, pierwszy polski kabaret literacki, założony i prowadzony przez kilka lat przez grono znakomitych literatów, artystów dramatycznych i malarzy. Widywano tam Teodora Axentowicza, Józefa Mehoffera, Jana Stanisławskiego, Leona Wyczółkowskiego, Wyspiańskiego, Alfonsa Karpińskiego, braci Stanisława i Józefa Kamockich, Witolda Wojtkiewicza, Stanisława Kuczborskiego, Eugeniusza Dąbrowę – Dąbrowskiego, Tadeusza Rychtera, Stefana Filipkiewicza, Karola Frycza, Henryka Szczyglińskiego, Wojciecha Weissa, Rudolfa Starzewskiego, Konrada Rakowskiego, Witolda Noskowskiego, Jana Augusta Kisielewskiego, Adolfa Nowaczyńskiego, Leona Schillera, doktora Tadeusza Żeleńskiego (Boya), Edwarda Leszczyńskiego, Kazimierza Kamińskiego, Mariana Jednowskiego, Józefa Węgrzyna, Stanisławę Wysocką i wielu, wielu innych (Adam Chmiel, Domy krakowskie: ulica Floryańska).

Burzliwa epoka rewolucji, 1905 rok. Patriotyczno – społeczny zryw nie ominął Krakowa, do którego tłumnie napływali z Królestwa Kongresowego młodzi emigranci, by uciec przed carskim aresztem, zza granicy kierować walką oraz nakłaniać galicyjskie środowiska robotniczo – chłopskie do włączenia się w to historyczne wydarzenie. 25 lat później Tadeusz Boy – Żeleński we wstępie do zbioru wierszy i piosenek ”Słówka” napisał: ”Rzecz osobliwa: właśnie w tym dramatycznym roku 1905 powstał >>Zielony Balonik<<. Przypadek? Nie sądzę. Mimo, że wyda się to paradoksem, bardzo być może, że właśnie ów deszcz, jakie wznieciły wypadki warszawskie, spowodował tę nieoczekiwaną reakcję (…) Jedna tylko istnieje rzecz stała: energia; natomiast transmisje jej i wędrówki podlegają najosobliwszym kaprysom.”

Rewolucja przeobraziła kulturę. Przegrupowanie hierarchii klas społecznych zostało wywołane politycznym wystąpieniem chłopa i robotnika. ”Rodzi się w ten sposób problem kultury ludowej i proletariackiej, która ma przeciwstawić się kulturze mieszczańskiej, degenerującej się i błądzącej po manowcach i ślepych uliczkach. Po tym roku wytwarzają się wyraźnie dwa obozy ideowe. Opozycja przeciw rzeczywistości mieszczańskiej przestaje być wyłącznie anarchicznym buntem i negacją – ale wypracowywać zaczyna własne zręby kulturalne pozytywną wizją innych wartości” (cyt. za: Ignacy Fik, ”Wybór pism krytycznych”, Warszawa 1961).

Twórcy Zielonego Balonika przeciwstawiali się kulturze mieszczańskiej nie tylko na polu samych wartości, lecz także w ramach organizowania życia towarzyskiego. – Na spotkania w Jamie Michalika mógł przyjść tylko ten, kto otrzymał specjalne zaproszenie przygotowane przez wybitnego plastyka i malarza Karola Frycza. Dla innych – filistrów – podwoje Jamy Michalikowej były zamknięte – mówiła w Polskim Radiu prof. Dorota Fox, badaczka przedwojennej literatury i kultury. – I kabaret pozostał enklawą dla bohemy krakowskiej, dla ludzi, których jednoczyło wspólne poczucie humoru, rozumianego jako pewien stosunek do świata – dodała.

Funkcję konferansjera w Zielonym Baloniku pełnił m.in. Jan August Kisielewski, który każdemu przybyłemu na spotkanie gościowi wygłaszał obraźliwą mowę powitalną.

Rysunkom zawsze towarzyszył tekst, który na ogół w dowcipny sposób zapraszał na spotkanie.

Kabaret cechował brak ułożonego wcześniej programu. Zgodnie z głoszoną zasadą – każdy miał prawo wystąpić ze swoją anegdotą, wierszem lub piosenką. Wyśmiewano neoromantyczną rolę artysty jako kapłana sztuki, przeciwstawiając temu modelowi tradycję artysty – błazna, wesołka i prześmiewcy. Widzów, którzy nie okazywali zachwytu w trakcie spotknia kabaretowego więcej nie zapraszano.

Na pierwszy występ Zielonego Balonika krakowscy artyści zapraszani byli tak:

W sobotę, dnia 7 bm. odbędzie się hałaśliwe otwarcie pierwszego krakowskiego kabaretu artystów, w szlachetnym winie ochrzczonego imieniem „Zielony Balonik” (w Jamie Michalika, Cukiernia Lwowska przy ulicy Floryańskiej 45). Początek po godzinie 10 i ½. Wstąp bezpłatny za zaproszeniami.
Zaproszeni goście będą weseli i krzykliwi, namiętnie oklaskujący wszystko i wszystkich. Tualeta bezwzględnie obowiązująca: na ta­siemce do guzika uwiązany CAPTIF, nad głową w wysokości 35 cm bujający „zielony balonik”. Wszystkie inne części garderoby zbyteczne. Nieposiadanie tego lekkomyślnego emblematu „członka gapia” w kabarecie, może na­razić najgodniejszą cześci osobę zaproszoną na nonszalancję i ceremonialne wylanie za wrota jamy „Zielonego Balonika”.
Komitet nie przyjmuje obowiązku płacenia rachunków za wysuszone napoje. Poetom nie daje się zaliczek.
W czasie „numerów” należy wrzeszczeć, a na wezwanie poskramiacza-dyrektora klas­kać z pasją godną „Zielonego Balonika”.
Improwizatorzy zechcą przed lub w czasie wieczoru objawić życzenie Kierownikowi (J. A. Kisielewski), iż ich ogarnął szał twór­czy i humorystyczny, że chcą pokazać ludowi swoją nagą duszę, a natychmiast stanie się zadość ich nieskromnej żądzy. Śmierć szczurom i białoskórnikom!
— „Zielony Balonik” (1904)

pl.wikipedia.org/wiki/Jama_Michalika

Ekskluzywność przyjęć kabaretowych to echo starszej o ponad dwadzieścia lat tradycji paryskiej. W 1881 roku stworzono w stolicy Francji Le Chat Noir, uważany za pierwszy nowoczesny kabaret. – Powstał jako zabawa artystów we własnym gronie. Był to kabaret bardzo elitarny i w tym duchu zorganizowano też spotkania w Jamie Michalika – opowiadała prof. Dorota Fox.

A jednak Zielony Balonik nie zamknął się całkowicie na szerszą publiczność. Widzom spoza własnego środowiska zaproponowali tzw. szopki, które szybko stały się ich specjalnością. – Szopka była formą estradową, która zrodziła się w Zielonym Baloniku i która jest ze wszech miar polskim wkładem w zbiór różnych form i gatunków kabaretowych – zauważyła prof. Dorota Fox. – Szopka Zielonego Balonika nawiązywała do szczególnie żywej w Krakowie tradycji konstruowania bardzo pięknych szopek w okresie Bożego Narodzenia. Twórcy kabaretu zaproponowali, by szopki bożonarodzeniowe wyposażyć w nowe postacie. Obok diabła, anioła, króla Heroda i świętego Józefa pojawiły się zgoła niereligijne typy, takie jak Futbolista czy Emancypantka. W ten sposób w formę szopkową ubrał Zielony Balonik opowieść o własnych czasach.

Prywatny charakter przedsięwzięcia nie uchronił oczywiście twórców Zielonego Balonika od przecieków na temat tego, co działo się podczas kabaretowych wieczorów. Plotki zaś służyły mieszczańskiej opinii publicznej do obrażania się na niedelikatnych artystów. Oburzano się szczególnie na żarty z szacownych obywateli miasta Krakowa, wśród których na pierwszy plan wysuwał się profesor Stanisław Kostka Tarnowski, historyk literatury polskiej, krytyk literacki i konserwatywny publicysta. Jego obóz światopoglądowy nie mógł znieść dokonanego przez Boya – Żeleńskiego porównania dostojnego naukowca do ”pełnej gracji, zacnej, słodkiej” ciotki oburzającej się na wyczyny ”modernisty” Józia.

– Ażeby zrozumieć ich święte oburzenie, należy wspomnieć, czym był dla Krakowa Stanisław hrabia Tarnowski, rektor i wielokrotny profesor – mówiła w 1969 roku Magdalena Samozwaniec w audycji ”Kraków z czasów Boya”. – Był nietykalną świętością i, jak pisze Boy, uważany był za papieża miasta Krakowa, który z kolei przez niezliczoną ilość kościołów przezwany został ”małym Rzymem” – wspominała. W książce ”Z pamiętnika niemłodej już mężatki” Magdalena Samozwaniec dodała jeszcze, że skandal wywołany przez poetę skutkował społecznym ostracyzmem: ”Boy, autor tej ohydy, z miejsca został przez krakowski monde wpisany na towarzyski indeks. Nie wypadało czytać jego książek, felietonów, zapraszać do domu. Terror był do tego stopnia rozpowszechniony, że bratanica Boya bała się mówić w szkole, że to jej rodzony stryj!”

Boy w 1930 roku ujął tę sprawę w ten sposób: ”ta mała, setkę osób zaledwie licząca salka Jamy Michalikowej była naładowana elektrycznością. Było coś radosnego w tej maleńkiej biesiadzie wszystkich sztuk, w tym misterium duchowej wolności, było jakieś zbawcze odprężenie dziesiątków lat zakrzepłej żałoby, frazesu, celebry, załgania. Toteż ten wybuch śmiechu, jaki poszedł na całą Polskę, miał energię większą, niżby pozwalał wnosić drobny krąg zdarzeń, z których się urodził”. (1930).

„(…) Ewangelia Zielonego Balonika obiegła cały kraj; wszędzie rozpleniły się kabarety: od stowarzyszeń robotniczych do artystycznych salonów, od stolic aż do głębokiej prowincji, gdzie zwykle kończyły się kwasami, ponieważ poruszały, nie zawsze dyskretnie, prywatne sprawy znanych figur w miasteczku. (…)”, tak o literackim Kabarecie Zielony Balonik napisał Tadeusz Boy-Żeleński w swoim odautorskim przypisie do satyrycznej piosenki z Szopki krakowskiej pt. Tryumfy polskiego kabaretu:

„Opiewa dziś rytmicznie

Kabaret w Jaśle,

Że sznycle u poborców

Nie są na maśle;

Kabaret w Sędziszowie

Z estrady ci opowie,

Co z młodszym sędzią czyni

Pani radczyni”…

Źródło: „W czasie numerów należy wrzeszczeć”. Kabaret Zielony Balonik robi rewolucję. polskieradio24.pl 2025-10-07

***

Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków. 3 stycznia 2026 r.

Aptekarz, Józef Chełmoński

Muzeum założone zostało w 1946 roku i jest jednym z nielicznych tego typu na świecie. Zgromadzone w nim eksponaty obrazują historię aptekarstwa od wieków średnich po czasy współczesne. Są wśród nich naczynia apteczne, w tym okazały zbiór majolik z różnych europejskich manufaktur, moździerze różnych wielkości i kształtów, sprzęt laboratoryjny oraz utensylia apteczne, surowce lecznicze, pamiątki po wybitnych farmaceutach, znajdziemy w nim kolekcję filatelistyczną dotyczącą historii farmacji, a także osobliwości związane z dawnym lecznictwem. W Muzeum odtworzone zostało wnętrze XVIII – wiecznej apteki, nadto inne pomieszczenia, tj. dawne laboratorium apteczne, piwnica z beczkami i butelkami na wina lecznicze oraz strych, służący do suszenia i przechowywania ziół leczniczych. Obiekt dysponuje meblami pochodzącymi z dawnych aptek klasztornych oraz późniejszymi – empirowymi i neobarokowymi. W bibliotece muzealnej przechowywane są zaś dawne zielniki, antidotaria, farmakopee oraz inne druki związane z historią aptekarstwa.

Leki homeopatyczne. Na etykietach portret Paracelsusa. XIX wiek.

Strych.

Piwnica.

Okno witrażowe – moździerz z pistlem i zioła lecznicze. XIX wiek.

***

Apteka w skansenie. Wyspa Djurgarden. Sztokholm. 13 października 2025 r.

Pierwszy w Szwecji skansen i ogród zoologiczny znajdują się na wyspie Djurgarden w Sztokholmie. Założone zostały w 1891 roku przez Artura Hazeliusa po to, by ukazać sposób życia w różnych rejonach Szwecji przed epoką industrialną. W skansenie znajduje się około 140 budynków, najstarszy z nich pochodzi z XIV wieku. Znaleźć w nim można m.in. starą aptekę, piekarnię, sklep spożywczy, pocztę, warsztat mechaniczny, hutę szkła, szkołę oraz kościół z Seglory w replice XIX – wiecznego miasteczka. Pracownicy skansenu w strojach z epoki, demonstrują czynności wykonywane dawniej na co dzień w domach i miejscach pracy, zarówno na wsi, jak i w mieście, przy użyciu starych technik i narzędzi.

Poniżej: pokój nauczyciela.

Apteka.

Sklep.

Fot. Hanna Łukasik

***

Nobel Prize Museum. Stockholm. Svartmangatan 9. 12 października 2025 r.

W pięknym Sztokholmie, na malowniczym placu Stortorget, w zabytkowym budynku Borshuset, mieści się wyjątkowe miejsce – Muzeum Nobla. Obiekt oddano do użytku w 2001 roku, z okazji setnej rocznicy ustanowienia ww. nagrody. Nagroda Nobla, jej historia, idea oraz nagrodzeni, stanowią tło całej ekspozycji.

Alfred Nobel – szwedzki chemik, inżynier, przemysłowiec. Człowiek o jakże ciekawej biografii.

Zamiłowanie do inżynierii i materiałów wybuchowych Albert dziedziczy po swoim ojcu, absolwencie Royal Institute of Technology w Sztokholmie. Lata mijają a pasja do nauki galopuje. 1862 rok. Nobel powołuje do życia własną fabrykę nitrogliceryny, aby w bezpieczny sposób eksperymentować z niebezpiecznym. Po upływie kilku miesięcy prezentuje światu detonator. Niestety, w wyniku wybuchu w fabryce, ginie jeden z jego braci. Na domiar złego, w gazecie napotyka na informację o własnej śmierci. Brzmi ona następująco: ,,Alfred Nobel – człowiek, który został bogaty bo znalazł sposób na jeszcze szybsze zabijanie ludzi niż kiedykolwiek, zmarł wczoraj.” W reakcji na bolesny smutek i dręczące go wyrzuty sumienia, iż wynalazki jego przyczyniają się do wyścigu zbrojeń, spisuje bardzo specyficzny testament. Jako zagorzały pacyfista, majątek swój postanawia ofiarować na fundusz, z którego będą przyznawane nagrody dla wybitnych, walczących o pokojowe interesy świata. ,,Mój dynamit lepiej przyczyni się do pokoju niż tysiąc światowych kongresów. Kiedy człowiek zrozumie, że całe armie mogą zostać unicestwione, to będzie mógł żyć w wiecznym pokoju.”

Pierwszą uhonorowaną noblistką była jego przyjaciółka (kochanka?) – Bertha von Suttner, założycielka Międzynarodowego Kongresu Pokoju w Hadze.

Sully Prudhomme, pierwszy w historii laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1901). W uzasadnieniu Komitetu Noblowskiego podano, że otrzymał ją za „wybitne osiągnięcia poetyckie, a zwłaszcza za idealizm, doskonałość artystyczną oraz niezwykłe połączenie duchowości i intelektu”.

65 lat temu zmarł Borys Pasternak, wybitny rosyjski pisarz, wyróżniony Noblem za książkę ,,Doktor Żywago”, którą wydał zaledwie na trzy lata przed śmiercią. Nagrody, ze względu na naciski polityczne, nigdy nie odebrał.

Manuskrypt Jona Fossego. Fosse jest minimalistą słowa. Fascynuje go zwyczajność i samotność. Bohaterowie utworów mówią oszczędnie, borykają się z emocjonalnym chłodem oraz nieumiejętnością tworzenia więzi międzyludzkich. Czytelnicy pokochali tę prostotę…

Malala Yousafzai – wybitna pakistańska działaczka na rzecz praw kobiet. Zdjęcie przedstawia chustę, którą miała na sobie podczas przemówienia na forum ONZ.

Autorką siedmiu powyższych zdjęć jest Hanna Ł.

***

Apteka Pod Orłem. Kraków. Plac Bohaterów Getta 18. 5 października 2025 r.

Kraków. 3 marca 1941 – 14 marca 1943. (…) aptekę ,,Pod Orłem” ulokował los w samym sercu getta, gdzie stała sie świadkiem nieludzkich wysiedleń, potwornych zbrodni i stałego naruszania godności przez okupanta.

W miejscu, gdzie Niemcy utworzyli getto, niósł pomoc, heroicznie ratując Żydów. Tadeusz Pankiewicz. Odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Marzec 1941. Niemcy tworzą w Podgórzu getto dla krakowskich Żydów. Apteka Tadeusza Pankiewicza jest jedyną w jego obrębie, bardzo potrzebną władzom niemieckim, wszak służby panicznie boją się wybuchu epidemii. Właściciel jest jednym z nielicznych Polaków, mającym prawo do stałego w nim przebywania. Orzeł staje się miejscem spotkań żydowskich intelektualistów, naukowców i artystów przebywających w getcie. Apteka dostarcza odseparowanym mieszkańcom rozmaite środki i medykamenty, pomocne w uniknięciu deportacji: farby do włosów, stosowane do odmładzania wyglądu czy luminal, którym usypiano dzieci schowane w kryjówkach lub przemycane w bagażach poza jego obszar. W czasie krwawych akcji wysiedleńczych (1942), personel apteki bezpłatnie wydaje rannym opatrunki i lekarstwa. Apteczne zakamarki wykorzystywane są jako schowki, ratujące przed deportacją do obozów zagłady. Pankiewicz wraz z asystentkami: Ireną Droździkowską, Aurelią Danek i Heleną Krywaniuk, stają się łącznikami pomiędzy Żydami odizolowanymi od społeczeństwa, a ,,wolnymi”. Przekazują informacje i szmuglowaną żywność. Przechowują nadto wartościowe rzeczy pozostawione im przez deportowanych w ostatnich chwilach…

Pankiewicz, by uzyskać zgodę na prowadzenie w getcie własnej apteki, musiał udowodnić swoje aryjskie pochodzenie, zobowiązać się, że zatrudni wyłącznie aryjski personel i złożyć na piśmie oświadczenie, że pracownicy apteki będą rozmawiali z Żydami wyłącznie o leczeniu. Zgoda na prowadzenie była udzielona z ograniczonym terminem, po upływie którego ponownie musiał zabiegać o przedłużenie ważności dokumentów. Dyżur nocny pełnił wyłącznie Pankiewicz, więc zamieszkał w pokoju dyżurnym przy aptece. Stał się jedynym gojem (kimś spoza narodu Izraela) przebywającym na stałe w getcie, co było wyjątkową sytuacją w historii II wojny światowej.

W 2005 roku miasto Kraków zleciło stworzenie pomnika inspirowanego wspomnieniami Tadeusza Pankiewicza. W powyższej książce autor napisał: (…) na placu Zgody gnijąca liczba szaf, stołów, komód i innych mebli. Wyrzucane przez Gestapo z pobliskich kamienic meble, rozbijały się na terenie dzisiejszego placu Bohaterów Getta. Przez wiele miesięcy niszczały na bruku. I tak powstały wykonane z brązu krzesła nadzwyczajnej wielkości, symbolizujące to, co pozostało po ludziach… Pozostała nieobecność. Pomnik autorstwa Piotra Lewickiego i Kazimierza Łataka składa się z 33 siedzisk ustawionych w rzędach, przypominających zbiórkę. Stoją zwrócone twarzą do apteki. Trzy z nich spoglądają w kierunku ulicy Lwowskiej, patrzą na fragment oryginalnego muru getta. 37 maleńkich otacza większe. Plac jest cichym świadkiem niewyobrażalnej utraty. Zatrzymaj się. Poświęć chwilę. Zanurz się w historię wyrytą w ulicach krakowskiego Podwzgórza.

***

Rydlówka, Bronowice Małe. 20 września 2025 r.

Dworek, nazwany Rydlówką, został wybudowany w 1894 roku przez malarza, Włodzimierza Tetmajera. Tetmajer osiedlił się w podkrakowskich Bronowicach zaledwie kilka lat wcześniej. Budynek został wzniesiony na ziemi bronowickiego chłopa, Jacka Mikołajczyka, ojca żony artysty – Anny. Częstym gościem Tetmajerów był Lucjan Rydel. Jednym z powodów jego wizyt było narastające uczucie znanego już wówczas pisarza i poety do 17 – letniej Jadwisi, najmłodszej siostry gospodyni. 20 listopada 1900 roku, w kościele Mariackim odbył się ich ślub. Świadkami uroczystości byli wuj panny młodej, Błażej Czepiec i przyjaciel Rydlów – Stanisław Wyspiański. Wydarzenie to uwiecznił w swoim dramacie Wesele. Wesele, które zmieniło wszystko…

(…) byłem jednym z dość szczupłej garstki uczestników owego słynnego weseliska Lucjana Rydla – wspomina dr Tadeusz Boy – Żeleński. O Stanisławie Wyspiańskim pisze tak: ,,Szczelnie zapięty w swój czarny tużurek stał całą noc oparty o futrynę drzwi, patrząc swoimi stalowymi niesamowitymi oczami. Obok wrzało weselisko, huczały tańce, a tu do izby raz po raz wchodziło po parę osób, raz po raz dolatywał do jego uszu strzęp rozmowy. I tam ujrzał i usłyszał swoją sztukę.”

Dramat Wyspiańskiego jest jednym z najważniejszych utworów w literaturze polskiej. Autor sportretował swoich współczesnych, wprowadził wiele surowych sądów na temat kondycji społeczeństwa pragnącego odzyskać niepodległość. Dokonał rozrachunku z mitami narodowymi i pozorną solidarnością pomiędzy chłopstwem a inteligencją. Stworzył arcydzieło, w którym jak w soczewce skupiają się wszystkie problemy Polaków, cechy mentalne społeczeństwa, jego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

16 marca 1901 roku, w Krakowskim Teatrze Miejskim, odbyła się premiera „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. „Zdarzył się wypadek w dziejach polskiego teatru wyjątkowy”, bo ,,scena pokazała narodowi jakąś głębię jego duszy zbiorowej” – napisał Józef Kotarbiński, pisarz, krytyk, aktor teatralny i filmowy.

Stanisław Czajkowski, Pożegnanie panny młodej z matką,1902.

Czy oczepiny zawsze były powodem do radości? Czy każde wesele zwiastowało dozgonne szczęście? Odpowiedzi znajdziecie w wybitnej literaturze. Szczególnie gorąco zachęcam do przeczytania Chłopek, Joanny Kuciel – Frydryszak. Autorka zaprasza nas do świata kobiet niezapomnianych, naszych przedwojennych przodkiń. Harujące od świtu do nocy gospodynie, folwarczne wyrobnice, mamki, dziewki pracujące w bogatych domach, znające smak i zapach głodu, marzące o własnym łóżku, butach, szkole. Często analfabetki, bo ,,babom szkoły nie potrzeba”. Dzielące na czworo zapałkę, by wyżywić rodzinę. Modlące się o posag, byle ,,nie wyjść za dziada” i nie zostać wydaną za morgi. Dostrzeżmy ponad sięgającym niebios murem bezsilności tlącą się nadzieję na lepsze jutro, na życie z dala od prymitywizmu, przemocy, zabobonów. Wiara oraz nadzieja od dawien dawna były tym, co pozwalało człowiekowi przejść przez doświadczenia graniczne. Niech kanon lektur szkolnych składa się z takich pozycji, takowe moje pobożne życzenie.

Książki stanowią wyposażenie naszej domowej biblioteki.

***

Muzeum Pro Memoria Edith Stein w Lublińcu. 14 września 2025 r.

Autorką akwareli jest Pani Grażyna Lomozik – Gemza. Rzeźba fontanny na rynku w Lublińcu przedstawia kilkuletnią Edytkę, dotykającą paluszkami stóp kontynentu europejskiego, z wyciągniętą dłonią, w której znajdowała się róża. Kwiat był symbolem upamiętniającym utratę ukochanej siostry – Róży.

Edyta Stein. Żydówka, filozof, karmelitanka – siostra Teresa Benedykta od Krzyża. Sanitariuszka Czerwonego Krzyża. Ogłoszona błogosławioną Kościoła Katolickiego przez Ojca Świętego, Jana Pawła II. Patronka Europy.

(…) Sięgnęłam na chybił trafił i wyjęłam książkę sporej objętości. Nosiła tytuł: Życie św. Teresy z Avili, spisane przez nią samą. Zaczęłam czytać, zachwyciłam się natychmiast i nie przerwałam lektury aż do jej ukończenia. Gdy zamknęłam książkę, powiedziałam sobie: To jest prawda.

Wybuch I wojny światowej przerywa pracę naukową Edyty. Kobieta zgłasza się do służby pielęgniarskiej Czerwonego Krzyża. Matce i wykładowcom, sprzeciwiającym się takiej decyzji tłumaczy, że nie ma większego prawa uchylać się od cierpienia, niż żołnierze walczący na froncie. Wiele dekad później, Roman Ingarden (filozof) relacjonował: W czasie, gdy pracowała jako asystentka Husserla (niemiecki matematyk i filozof), pisała do mnie list za listem, pytając, czy ma prawo tracić czas na filozofię i tego typu nonsens, gdy umierają ludzie, którym powinna pomagać. Po szkoleniu w szpitalu Wszystkich Świętych we Wrocławiu, długo czekała na powołanie w szeregi pielęgniarskie. Wezwanie kierujące ją do pracy na oddziale chorób zakaźnych w szpitalu w Hranicach na Morawach, nadeszło dopiero w kwietniu 1915 roku. Swoistym zrządzeniem losu, od kwietnia 1914 do września 1915 roku, w miejscowości tej przebywało małżeństwo Karola i Emilii Wojtyłów wraz z ich jedynym wówczas dzieckiem, ośmioletnim Edmundem. Karol Wojtyła senior pełnił funkcję podoficera armii austro – węgierskiej, a w Hranicach odpowiadał za dostawy żywności do szpitala, w którym pracowała Edyta Stein. Nie wiemy, czy nazwiązali kontakt. Dokumenty takowe giną w mrokach historii.

Dom rodzinny, oryginalne drzwi oraz próg, na którym siadywała mała Edytka. Z Lublińca pochodzili dziadkowie dziewczynki. Spędzała w mieście ponoć każde wakacje.

***

Edukatorium Juliusz w Rybniku. 7 września 2025 r.

Wystawa – Medycyna i farmacja.

Edukatorium Juliusz mieści się w kompleksie dawnego zespołu szpitalnego Juliusz w Rybniku. Historia tego miejsca sięga 1868 roku. Wówczas rozpoczęto prace nad zespołem szpitalnym. Inicjatorem budowy był Julius Roger – niemiecki lekarz i przyrodnik.

Istotnym aspektem edukacyjnym wystawy jest zaznajomienie zwiedzających z funkcjonowaniem placówki medycznej, sprzętem medycznym oraz zabiegami. W trakcie wędrówki po kolejnych oddziałach, z pomocą różnorodnych, interaktywnych stanowisk edukacyjnych, zapoznani zostajemy z technologiami medycznymi, uczymy się anatomii oraz zasad funkcjonowania ludzkiego ciała.

***

Dom rodzinny Sigmunda Freuda w Priborze. Czechy, 23 sierpnia 2025 r.

Amalia Malka Nathansohn Freud powitała na świecie swojego syna 6 maja 1856 r. Rzekomo przed narodzinami pierworodnego, wróżka przepowiedziała młodej kobiecie, że urodzi kogoś wybitnego…

Kamienica nr 117 na ul. Zamecnickiej powstała w ramach rozwoju południowego przedmieścia prawdopodobnie w XVI wieku. Rekonstrukcja domu urodzenia Zygmunta Freuda została pomyślnie zakończona pod nadzorem Regionalnego Instytutu Opieki nad Zabytkami. Architektura oddaje klimat początku drugiej połowy XIX w. Proces przywracania pierwotnego wyglądu mieszkania był możliwy dzięki badaniom historycznym i budowlanym. Wiadomym jest, że rodzina Freudów mieszkała na piętrze, które wynajmowali od właściciela domu, J. Zajica. Freud spędził w Priborze tylko trzy pierwsze lata swojego życia. W 1859 r. rodzina opuściła przedmieście i przez Lipsk udała się do Wiednia.

Miejsce narodzin twórcy psychoanalizy zostało oficjalnie otwarte w sobotę, 27 maja 2006 r. o godz. 15.00. Wstęgę przeciął gość honorowy, Prezydent Republiki Czeskiej, Vaclav Klaus. Podczas uroczystości nie zabrakło krewnych pana Freuda. Wspomnieniom rodzinnym nie było końca…

Przed wejściem do domu stoi miedziana rzeźba uliczna w formie kozetki, na której można usiąść lub położyć się.

***

Bursztyn – wiekowa tradycja prozdrowotna. Namiastka wspomnień z tegorocznych wakacji. Muzeum Bursztynu, Gdańsk. 15 sierpnia 2025 r.

Sukcynit po raz pierwszy został włączony do wykazów mineralogicznych przez Breithaupta w XIX wieku. Medycyna ludowa głosi, iż dym bursztynowych kadzidełek zabija zarazki, a noszone na szyi korale zapobiegają bólom gardła i głowy oraz wzmacniają tarczycę. W składzie tego drogocennego kamienia znajdują się wapń, potas, krzem, magnez, żelazo, związki organiczne, kwasy żywiczne – stymulujące układ nerwowy, regulujące pracę nerek oraz jelit, nadto działające przeciwzapalnie i antytoksycznie. Działanie prozdrowotne ma przede wszystkim surowy bursztyn – nieszlifowany, ponieważ to w jego zewnętrznej warstwie znajduje się najwięcej kwasu bursztynowego. Jeśli pachnie żywicą, jest naturalny.

Noś bursztyn na zdrowie!

Fot. Hanna Łukasik

***

Dział Historii Medycyny Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Sierpień, 2025 r.

Dział Historii Medycyny Muzeum Mikołaja Kopernika znajduje się w zespole poszpitalnym św. Ducha. Budynek szpitala wraz z gotycką kaplicą św. Anny pochodzi z pierwszej połowy XV w. Jest to jedyny w Polsce zabytek szpitalnictwa, który w niezmienionym kształcie zachował się od początku XVII w. Dziś stał się miejscem ekspozycji reliktów historii medycyny oraz wystaw czasowych związanych z tematyką śmierci, chorób czy cielesności.

Informacja zamieszczona na drzeworycie:

Chirurg nacinający dymienicę, drzeworyt z dzieła Spruch von der Pestilenz Hansa Folza, Niemcy, Norymberga, 1482 Przerys grafiki z publikacji: Ł. Charewiczowa, Klęski zaraz w dawnym Lwowie, Lwów, 1930 W zbiorach Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku.

Zdjęcia: Hanna Łukasik

***

Dom Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej. Częstochowa. 26 kwietnia 2025 r.

W budynku, w którym częstochowska poetka Halina Poświatowska mieszkała po II wojnie światowej, mieści się dziś muzeum z wystawą stałą, poświęconą jej życiu i twórczości literackiej. Znajdują się w nim liczne dokumenty, listy, tomiki wierszy, maszyna do pisania, fragmenty autobiograficznej książki Opowieść dla przyjaciela, fotografie, które stanowią komentarz do kolejnych etapów życia nieuleczalnie chorej na serce poetki. Zatopione w tekstach Haliny Poświatowskiej pragnienie intensywności przeżyć, miłość, ból przemijania – znalazły odbicie w wierszach, które na krok nie odstępują zwiedzających.

***

Viktor Emil Frankl (1905 – 1997), doktor filozofii, profesor neurologii i psychiatrii wydziału medycznego Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz profesor logoterapii American International University w Kalifornii. Austriak, pochodzenia żydowskiego. Więzień obozów koncentracyjnych, m. in. w Theresienstadt, Auschwitz i Dachau. Twórca logoterapii – metody psychoterapeutycznej, ukierunkowanej na rozważania nad sensem. Dążenie do znalezienia sensu życia Frankl uważał za jedną z podstawowych potrzeb człowieka, natomiast jego utratę – za ważny czynnik patogenezy nerwicy. Autor bestsellerowej książki: ,,Człowiek w poszukiwaniu sensu”.

Sigmunt Freud (1856 – 1939), austriacki lekarz żydowskiego pochodzenia, neurolog, twórca psychoanalizy. Koncepcje Freuda w zakresie funkcjonowania umysłu ludzkiego, odrzucające racjonalność ludzkich wyborów i zachowań na rzecz czynników irracjonalnych i emocjonalnych po dziś dzień wywierają ogromny wpływ na pracę uczonych. Chociaż od jego śmierci upłynęły dziesięciolecia, książki Zygmunta Freuda nadal wywołują sensację w świecie psychologii i nauk humanistycznych.

***

Muzeum (Dworek) Mikołaja Reja w Nagłowicach. 27 sierpnia 2022 r.

Muzeum zostało utworzone w 1969 roku z okazji 400 – lecia śmierci pisarza. Początkowo działało w formie Izby Pamięci, obecny kształt uzyskało po renowacji, w 1988 r. Zbiory ukazują związki Mikołaja Reja z Nagłowicami, jego życie oraz dorobek. Wśród eksponatów znajdziemy rękopisy utworów, m.in. List do sąsiada i Zeznanie podatkowe.

Słynne słowa Reja pochodzą z wiersza Do tego, co czytał, z 1562 roku. Co autor miał na myśli? Polszczyzna nie przypomina ptasiego gęgotu. Do gęsich dźwięków porównujemy mowę krzykliwą, niezrozumiałą, prostacką, bełkotliwą. Językoznawcy łączą wyrażenie język gęsi z łaciną, którą posługiwano się w czasach pisarza. Mikołaj Rej jako pierwszy pisał wyłącznie w języku ojczystym (ponoć nie znał dość dobrze klasycznej, wytwornej łaciny). Powyższe słowa wygłosił najpewniej dla podkreślenia konieczności zerwania z panującą w okresie renesansu modą na język Cycerona. Posługiwano się nadto gęsim piórem. Wielu dostrzega, iż gęś napisano dużą literą. Gęś (husa) na nazwisko miałby czeski filozof i reformator – Jan Hus, gdyby urodził się w Polsce. Hus przyczynił się do kodyfikacji literackiego języka czeskiego. Czy Mikołaj chciał pójść za jego przykładem i ustalić polskie normy literackie? W czasach Reja czeszczyzna była wyjątkowo modna… Zagadka do dziś nie została rozstrzygnięta.

***

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach – Zdroju. Osiem, a może nawet dziesięć lat temu.

Młyn, co zboża nie miele…

Z historią Muzeum Papiernictwa zapoznacie się na stronie: muzeumpapiernictwa.pl

Galaktyka wiedzy!