20 lipca 2021 r. Ojezu, co zemno! Praca moja, jako pasja w literaturze, czyli o laktacji kapka :). 

PS. Wyszperane w ,,Konopielce” E. Redlińskiego

Przygotowując się do spotkania z Panią Anną Seniuk, postanowiłam raz jeszcze wziąć pod lupę ww. lekturę. Obejmijcie proszę spojrzeniem obydwa cytaty:

– ,,Handzia przysiada, skopek kolanami ściska, głowe wpiera w pachwine, doi, Raba cichnie, nasłuchuje ciurkania w skopku. Zaraz Handzia palcem probuje smaku: dobre, Z SIARO, jak trzeba.”

-, „Na ten czas Handzia bierze sie za małe. Pohuśtawszy w rękach, siada na łożku cycki dać. I tak sobie poimy… A rozsmakowali sie, że obydwum w gębach pieni się ze szczęścia, dzieciak nawet popurkuje. Handzia łokciem cycke przyciska, niech małe prędzej pije…”

Chapeau bas! 

W nawiązaniu do powyższego:
Jeśli chodzi o moją pracę, naraziłem dla niej życie, a rozum mój załamał się – pisał Vincent van Gogh w liście do brata.

Nie ty jeden. Witaj w klubie, Vin 😉